Rozdział 21 : XANA odzyskuje moce. Część 2

Roboty i ludzie Vortexa osaczyli wojowników Lyoko ze wszystkich stron. Podeszli do wojowników Lyoko i ich obezwładnili.
Wyrywali się , ale nic im to nie dawało więc zaprzestali swoich prób.
Jedynie Andrzej jakimś cudem zdołał się wyrwać , przebijając na wylot kataną robota Vortexa.
Potem rozpoczęła się walka pomiędzy robotami Vortexa i ludźmi Zero , a Andrzejem.
Andrzej rzucił 2 czarne pola energii w roboty i zniszczył je , a potem rozciął na pół kolejne 3.
Skopiował zdolność Urlicha i nim spostrzegli to ludzie Zero , rozwiązał wojowników Lyoko.
Nie możemy pozwolić im uciec! – krzyknął jeden z ludzi Zero.
Nagle roboty zaczęły się ze sobą łączyć i tworzyć jednego wielkiego i potężnego robota. Był wyposażony w laserowe działa , laserowe ostrza , miotacze ognia , miniguny i bardzo potężny pancerz. Wielki , połączony robot zaczął w niego wystrzeliwywać pociski samonaprowadzające i wiązki laserów. Amdrzej używał supersprintu by zdąrzyć uniknąć laserów i przecinać samonaprowadzające rakiety.
Stworzył swoje 10 klonów , które osaczyli robota ze wszystkich stron. Wszystkie na raz wystrzeliły pola energii , a Andrzej wbiegł na samą górę robota i wbił w jego rdzeń swój miecz. Robot rozpadł się i wybuchł. Okazało się , że były to syntezoity , czyli nowe roboty Vortexa , które się uczą i mogą przybrać dowolną formę. Przez ostrzał z pół energii zamieniły się w czystą energię. Wystrzeliły pola energii i zniszczyły klony Andrzeja.
Potem Andrzej strzelał do nich polami energii , ale to był błąd , bo zwiększał tylko ich moc i masę. Bez problemu wchlaniały pola energii Andrzeja i rosły w siłę.
Co robić… Co robić… – myślał Andrzej
Roboty zbliżały się do niego , pozostawiając ślady po sobie w podłożu. Postanowił je przechytrzyć.
Połączył swoje 2 katany w miecz i ustawił go tak , jakby chciał wystrzelić z niego promień.
Z tyłu stworzył swojego klona , który rzucił kamieniem w roboty. Roboty nie dały się na to i zniszczyło go zanim on zamienił je w kamień.
Plan Andrzeja spalił na panewce , więc spróbował je przebić. Przebił robota na wylot nic mu nie robiąc , bo był z energii.
Nic na to chyba nie poradzę… Myśl Andrzej myśl! – mówił do siebie
Wymyśliłem! – powiedział ucieszony.
Zaczął tworzyć niewyobrażalne wielkie pole energii i gdy skończył wystrzelił je w roboty.
Zaczęły bez umiaru wchłaniać tą masę energii i łączyć się z nią , zaczęli się powiększać i zamieniać w jedną wielką kule energii aż w końcu… Wybuchły od zbyt wielkiej energii , którą miały w sobie.
Nic po nich nie pozostało.
Andrzej obezwładnił resztę i ruszył z Wojownikami Lyoko do rdzenia następnej repliki.
Weszli do pokoju i o dziwo nie było żadnych przeciwników. Jeremie shakował wejście i weszli do pomieszczenia z rdzeniem. Tam czekała ich niespodzianka. Coś czego się nie spodziewali… Przez szybę zobaczyli wielką halę produkcyjną , a na niej Syntezoidy , których było wystarczjąco , by zniszczyć wszystkie repliki , a nawet więcej.
Dobra… Teraz naszym priorytetem jest danie mojemu ojcu więcej energii. – powiedział Andrzej
Tak… Wiemy o tym tylko jak? – odpowiedziała reszta.
Prosto. Jeremie musi jedynie odzyskać rdzeń i shakować go by działał dla nas i XANY , a potem je prześlę mu jego oczekiwaną moc. – Andrzej
Dobrze. – Jeremie podszedł do rdzenia i zaczął go hakować. Wy za ten czas zniszczcie tą halę produkcyjną. – Jeremie.
Tuż po tym jak Jeremie to powiedział , Syntezoidy aktywowałem się i skoczyły na szyby pomieszczenia. Roztrzaskały je i wskoczyło 10 Syntezoidów do środka. Andrzej wbił w jednego miecz , lecz po chwili ten miecz pojawił się w ręce Syntezoida , a potem poczuł jak przebija jego brzuch. Stracił wiele punktów życia.
Rozdzielił miecz na 2 katany , tak samo zrobił syntezoid. Na plecach robotów wyrosły ostrza katan Andrzeja , jak na całym ich ciele.
Jeremie pośpiesz się! – powiedział Andrzej broniąc się katanami.
Chwila… Już kończę! – Jeremie.
Yuki swoim wielkim mieczem uderzyła w 3 Syntezoidy i przecięła na pół , lecz nim się obejrzała odbudowały się i miały jej miecze w ręce.
Wojownicy Lyoko byli na przegranej pozycji.
W akcie desperacji Jeremie stworzył potężne pole siłowe , za którym ukryli się wojownicy Lyoko.
Skończyłem! – Jeremie.
To świetnie. Zaraz ją prześlę , ale najpierw… Wyłączę te roboty. – wyłącza roboty Vortexa i przesyła energię XANIE – Andrzej.
Tymczasem w Lyoko:
XANA zaczął świecić czerwono-czarną poświatą i czuł jak moc do niego przybywa.
Dzięki synu. – powiedział z uśmiechem i kopnął Vortexa z całej siły w brzuch.
Stworzył 3 swoje klony i zaatakował katanami Vortexa z 4 stron na raz.
Mocno go poranił i zaczęła wypływać z Vortexa moc.
Myślisz , że tak łatwo dam się pokonać? Nigdy w życiu! – Vortex zniszczył klony XANY i wystrzelił w niego pole energii.
Wchłonął je ,a potem rzucił Vortexem o ścianę. Zaczął ciskać w niego piorunami.
Naelektryzował swój miecz i podszedł do Vortexa.
Podniósł go do góry i wbił swój naelektryzowany miecz w Vortexa. Cały prąd z miecza przeszedł na Vortexa i zaczął niekontrolowane wybuchać. Vortex coraz bardziej tracił energię przez wybuchy jego mocy i prądu. XANA wystrzelił w niego piorun , a wtedy Vortex ostatecznie wybuchł i po jego ludzkiej formie został popiół. Jeszcze tu wrócę! – powiedział i zamienił się w dym.
XANA zniknął z Lyoko , wleciał do głównego rdzenia i aktywował go. Wszystkie fabryki z replikacji znów były jego. Vortex stracił ważną replikę XANY , ale nie utracił prawie w ogóle mocy. Odpłynął swoim statkiem przypominającym gwiazdę i zniknął w cyfrowym morzu.
Wojownicy Lyoko wrócili do Skida , a potem do Kartaginy skąd zostali zmaterializowani. Była godzina 3:00 więc poszli spać na lotniskowcu. XANA postanowił przeprogramować Syntezoidy by działały dla niego i zmienić ich wygląd. XANA usiadł w swojej replice i zaczął rozmyślać.
W tym czasie Vortex był na dnie cyfrowego morza i rozmyślał jak pozbyć się XANY raz na zawsze.

Rozdział 21 : XANA odzyskuje moce. Część 1

Wojownicy Lyoko nie poszli tym razem do szkoły. Postanowili odwiedzić Andzreja w Japonii na lotniskowcu. Poszli z Franzem do fabryki , a z tamtąd Franz teleportował się z nimi na lotniskowiec – Ich bazę główną.
Andrzej! Dawno cię nie widzieliśmy! Co u Ciebie? – Zapytali się wojownicy Lyoko.
Nie ma czasu! Szybko! Musimy jak najszybciej dostać się do Lyoko! – Kryzknął Andrzej w pośpiechu.
Weszli pod pokład i szybko pobiegli do skanerów. Na nich czekali Yuki i Max.
Pojawili się w Lyoko.
Wyjaśnij nam o co tu chodzi! – Wrzasnął już wkurzony Urlich.
Mój ojciec… XANA może w każdej chwili zostać zniszczony! Vortex przejął wszystkie jego repliki , cyfrowe morze , a nawet w połowie jego rdzeń! Naszym zadaniem jest obrona XANY i pomoc w odzyskaniu jednej z najważniejszych replik. – Wyjaśnił Andrzej.
Widzę , że Vortex nie daje za wygraną… – Powiedział William.
Och! W końcu jesteście! – Powiedział XANA do wojowników.
Tuż za Wojownikami pojawili się w Lyoko Yuki i Max.
Idziemy do Skida. – powiedzieli Wojownicy i XANA.
Szybko pobiegli w Kartaginie do hangaru i weszli do Skida. Zanurzyli się w cyfrowym morzu. Nie widzieli nowej bazy głównej Vortexa – Statku , który miał kształt wielkiej gwiazdy.
Szybko dostali się do repliki. Połowa wojowników teleportowała się do fabryki repliki , a druga połowa wraz z XANĄ zaczęła walkę z robotami Vortexa. Szybko się z nimi rozprawili. Łatwizna. Odd wspaniały znów zwyciężył! – powiedział Odd kiedy laserowymi strzałami pokonał 10 robotów Vortexa. Wtedy XANA powiedział do Andrzeja – Musisz aktywować 5 wież w tej replice , bym znów miał nad nią kontrolę. To tu tworzyłem nowe potwory i innowacje , więc ta replika jest dla mnie bardzo ważna. – powiedział XANA do Andrzeja metalicznym głosem.
Jasne tato. – Odpowiedział Andrzej.
Andrzej skopiował zdolność Urlicha – Użył supersprintu , by szybko aktywować 5 wież w replice. Gotowe tato! – powiedział Andrzej.
Tymczasem w fabryce repliki:
Do realu teleportowali się : Max , Yuki , Aelita i Jeremie.
Zobaczyli arktyczną bazę , całą ośnieżoną i to właśnie była baza ,w której znajdowała się replika. Przed repliką było 2 strażników , wyglądających na groźnych. Była to Organizacja White Scorpion. Jeremie znalazł lornetkę na ziemi i zrobił zwiady. Zauwarzył , że mają nasyzwki z logiem White Scorpion. Na ścianie budynku widniał znak Lyoko , jak i XANY. Aelita unieruchomiła strażników polami energi , ogłuszając ich. Jeremie shakował drzwi wejściowe i szybko dostali się do środka. W środku czekało ich niemile powitanie – wielka grupa ludzi Zero.
Max i Yuki szybko obezwładnili i ogłuszyła dwóch z nich. Yuki swoim wielkim mieczem zabiła kilku ludzi Zero , a potem obezwładnili resztę i ogłuszyła. Pobiegli dalej , schowali się za kolejnymi osłonami , by uniknąć ostrzału robotów Vortexa. Jeremie rzucił swoje laserowe sztylety i w ten sposób zniszczył 3 potężne działka robotów. Max ze swoim wielkim mieczem wyskoczył zza osłony i pobiegł w stronę robotów , rozściął je wszystkie i zniszczył. Wszyscy pobiegli w stronę wielkich wrót.
Tymczasem w Lyoko:
XANA zaczął się unosić , poleciał na sam środek repliki. Kable , które znajdowały się na podłożu repliki , zaczęły się unosić i łączyć z XANĄ. Zaczął pompować swoją moc do tych wielkich kabli. Przez replikę zaczęła przepływać moc XANY. W końcu! Odzyskałem jedną z wielu moich replik! – XANA.
Wtedy moc z repliki zaczęła się podwajać , a nawet potrajać wchłaniając się w XANĘ. Odzsykiwał swoją moc , zyskał jej trochę więcej , wystarczająco by walczyć z Vortexem w sieci. Teraz , kiedy odzyskałem ten sektor… Manty! – Powiedział XANA i pojawiło się stado mant , które zaczęło atakować laserowymi pociskami i spychać roboty Vortexa do cyfrowego morza. XANA wystrzelił jedynie mały pocisk z palca , który zniszczył całą armię robotów. XANA otworzył interfejs i aktywował nowy program , który pozwolił mu na tworzenie armii jego sługusów , robotów i potworów , po mału odzyskiwał pełną kontrolę nad jego repliką. Tak na prawdę , to są to 4 repliki! I są 4 fabryki , które je kontrolują. Odzyskałem kontrolę nad arktyczną. Została pustynna , górska i leśna. Kiedy je odzyskamy będę mógł też się zbroić i będę mógł znów walczyć z Vortexem. – Powiedział XANA.
Muszę się z nimi skontaktować. – Oznajmił XANA. No nie! Nie mogę się z nimi skontaktować przez interfejs , coś zakłuca.
Nagle otacza ich armia robotów , które przez długi czas maskowały się niewidzialnością. Zero i 4 inne roboty pojawiają się w środku. Witaj XANO. – Powiedział Zero z złowieszczym uśmieszkiem. Oczy Zero świeciły się na pomarańczowo , przepływała przez niego energia Vortexa. Reszta wojowników została obezwładniona przez roboty , a XANA zmuszony do starcia z Zero. Gotowy na śmierć!? – Wrzasnął Zero , szarżując ze pomarańczowymi mieczami Vortexa. Nie pójdzie ci to tak łatwo! – Krzyknął XANA i wyjął 2 czarne katany.
Atakowali się przez chwilę , broniąc się i zaciekle atakując , XANA lekko oberwał i stracił trochę mocy , a Zero został zraniony w brzuch i rękę i zaczęła z niego ulatywać cząstka mocy Vortexa. Zero zdesperowany resztką mocy Vortexa stworzył 2 silne zielone pola w swoich rękach i cisnął je z całą mocą w stronę XANY. XANA upadł. Ostatek mocy Vortexa ledwo go zranił , ale zabrał mu trochę mocy. 2 polowi nie dał się trafić , wessał całą jego moc do swojego rdzenia. Jesteś słaby Zero! – Kryzknął XANA kopiąc go i zrzucając na grupkę robotów. Nie tak słaby jak ty! – Zero teleportował się i powalił XANĘ.
XANA stracił kontrolę nad sobą i zaczął ciskać piorunami we wszystkie strony. Trafił przy tym większość robotów i samego Zero. Moc Zero zaczął stopniowo wysysać i zwiększać dzięki temu swoją. Powstał potężny wybuch energii XANY , który zniszczył wszystkie roboty i odebrał 50 punktów każdemu z wojowników. A sam Zero stracił całą moc Vortexa. Teraz mógł już jedynie używać swojej. Podbiegł do XANY , a potem całą siłą uderzył go pięścią w brzuch i łapiąc go rzucił aż na pobliską skałę.
Nagle obok XANY pojawił się Vortex , a Zero zniknął tak szybko , jak przybył. Vortex wyjął pomarańczowy nóż i zranił XANĘ serią ciosów nożem w brzuch. XANA znów upadł. Potem Vortex wbił mu jeszcze swój miecz w brzuch. Potem XANA powiedział oschle do Vortexa: D-Dziękuję ci. – XANA
Za co?! – Vortex
Dałeś mi wystarczająco czasu by moja moc się zwiększyła! Dałeś mi czas na aktywowanie kolejnych wież i zwiększenie mojej mocy! – XANA.
XANA cisnął potężne pioruny w Vortexa i zaczął się unosić. Potem rzucił swój czarny miecz w Vortexa i rzucił potężne pola siłowe. Tylko na tyle cię stać Vortex?! – Powiedział XANA uderzając go i wbijając mu miecz w jego brzuch.
Nie. Pokażę ci teraz trochę mojej mocy! – Vortex.
Vortex podszedł , złapał XANĘ za twarz i wystrzelił polę energi , a następnie wystrzelił potężny promień ze swojego miecza. XANA przeleciał na wylot przez 4 ściany , a potem znów upadł.
Nie poddam się! – XANA
Tymczasem w fabryce repliki
Otwarły się wielkie wrota i wojownicy Lyoko weszli do środka. Weszli do wielkiego pokoju , gdzie w środku znajdowała się czerwona kula – Główny rdzeń fabryk repliki.
W całym pokoju na platformach przy rdzeniu były wielkie armie robotów , a na ich czele Zero. Ostrzeliwywali ten rdzeń z 10 polami siłowymi. Co robimy? – Zapytał Jeremie Maxa i Yuki.
Spróbujmy zniszczyć te platformy. – Powiedział Max do reszty.
Zejdźmy na dół platform i podłóżmy ładunki wybuchowe. – Dodała Yuki.
Max Yuki i reszta zobaczyli drabinę , wyglądającą na solidną. Zeszli nią na sam dół i podłożyli ładunki w strategicznych miejscach. Padła właśnie 1 z 10 pól siłowych. Zero zza kolejnych wrót wpuścił armię lepszych i silniejszych robotów niż zwykle. Całkowicie różniły się od reszty – Nie były zbudowane ze stali ani lekkich metali. Były zbudowane ze wzmocnionego kwarcu. Całe się błyszczały. Miały 2 potężne działa laserowe i różnoraką inną broń. Nagle kwarc pokryła superstal , a roboty znów się zmieniły. Stały się wyższe , szybsze i silniejsze. Roboty weszły na platformę , a Yuki , Max i reszta weszli znów drabiną i znów się ukryli. Max odpalił detonator i nagle nastąpiło 20 wybuchów w tym samym czasie. Platformy zawaliła się z hukiem i spadły na sam dół wielkiego pokoju. Zero przygniotło wiele odłmaków platformy i był przez to mocno poraniony. Szybko wydostał się za pomocą Spicy nadludzikich zdolności. Nowa i lepsza armia robotów była teraz całkowicie przysypana gruzami. Nagle zobaczyli , że coś rozgrzewa stal do czerwoności. Zobaczyli jak roboty Vortexa podgrzewają temperaturę swojego własnego ciała. Wtedy Zero krzyknął : Wiem że tu jesteście! Te roboty są najbardziej zaawansowane , są to roboty , które się uczą i dostosowują! – Zero
Nikt nic nie odpowiedział.
Roboty wyskoczyły superskokiem w miejsce gdzie ukrywali się wojownicy Lyoko.
- Jeremie rzucił w jednego z robotów swoje laserowe sztylety i niebieska pola energii.
Zniszczył jednego z robotów , lecz nagle zobaczył jak się regeneruje i znów pojawia przed nim , rzucając ze swojego brzucha z superstali laserowe sztylety Jeremiego , a z głowy pola energii. Jakim cudem on skopiował mój ruch?! – Jeremie.
Wtedy Zero wzleciał do góry i powiedział: Przecież mówiłem! Uczą się i dostosowują!
Nim sie obejżał wszystkie nowe roboty miały jego cyfrowe szkrzydła.
A teraz wybaczcie , ale mam rdzeń do zniszczenia! – Powiedział Zero i zostawił swoje roboty by zniszczyć wojowników.
Yuki rzuciła swój wielki miecz , który przeszedł robota na wylot , ale nagle zobaczyła , że na miejscu ręki robota rośnie taki sam wielki miecz , jaki ma ona sama.
Nie mamy szans! – Kryzknął Max i zaczął strzelać w nogi robotów.
Odpowiedzią był ostrzał serią pocisków.
Max miał już mało punktów życia , a dalej mieli do pokonania trudnego wroga. Wtedy nagle zobaczyli Andrzeja , ktory do nich się teleporotwał.
Co ty tu robisz? Nie miałeś być z XANĄ? – Zapytał Max Andrzeja.
Mamy problem! Ale jak widzę… Wy również nie próżnujecie , powiedział odpychając atak jednego z robotów. Wiem jak je pokonać! – Powiedział Andrzej.
Skoro się adoptują , to jeżeli dotkną ciekłego metalu to zamienią się w niego czyż nie?
Tak , masz rację. To genialny pomysł! – Powiedział Max.
Plan jest taki: Przynieście mi supermetal , a ja go rostopię moja nową mocą , której jeszcze nie kontroluję. – Powiedział Andrzej wbijając swoje 2 czarne katany w korpusy robotów.
Jasne , zaraz będziemy. – Odpowiedziała reszta
Andrzej siekał wrogów na plasterki , ale nim się obejrzył jego wrogowie już mieli jego 2 czarne katany. Więc sprawdził coś. Rzucił kawałek kamienia w robota a ten nagle przybrał kamienną formę. Wystrzelił w niego potężny promień energii z katany i go zniszczył na miliony kawałeczków. Dopóki nie będzie ciekłej stali to tak też ich mogę pokonać! – Powiedział w myślach Andrzej.
Rzucił parę innych kamieni i 5 innych robotów również skończyło tka jak ich poprzednik. Niestety reszta robotów nie dała się już na to , bo roboty szybko się uczyły.
Andrzej mamy supermetal! – Powiedział Max.
To świetnie! Dajcie go tutaj! – Powiedział Andrzej.
Zobaczył nad sobą wielki pojemnik na wrzącym metal i stal.
Zmienił kolor oczu na czerwony , a jego ręcę zaczęły się palić czerwonym ogniem.
Podszedł do metalu i dotknął go swoimi palącymi rękoma. Nagle ogień zmienił kolor na złoty i zaczął stapiać supermetal. Kiedy był on już całkowicie stopiony Andrzej wrzucił go do pojemnika. Potem już wyłączył swoją moc.
Jak ty to zrobiłeś? – Spytali wszyscy.
Nie czas na wyjaśnienia! – Powiedział Andrzej i przechylił pojemnik z ciekłej supermetalem i wylał go na wszystkie roboty.
Nagle wszystkie roboty zastygły. Wygraliśmy! – Powiedział Andrzej triumfalnie , a potem zniszczył wszystkie roboty i to co po nich zostało.
Niestety rdzeń miał już tylko 1 pole siłowe , które ledwo się trzymało.
Andrzej wystrzelił promień w Zero ,to samo zrobił Zero. Moc Zero uderzyła w Andrzeja niszcząc promień i odbierając sporo punktów życia.
Nagle znak na rdzeniu zaczął błyszczeć na czerwono. Wystrzleił potężny , czarny promień z niego , który uderzył prosto w Zero i rzucił go na ścianę wielkiego pokoju. Był mocno zraniony i stracił przyptmność. Wojownicy Lyoko! – Powiedział metaliczny głos XANY.
Udało wam się już odzyskać 1 z 4 moich fabryk , a nawet uratować wszystkie inne. Moja wdzięczność jest niezmierna! – dodał.
Zostało wam jedynie uratowanie reszty fabryk , by moja replika była oswobodzona. Andrzej wzleciał w środek rdzenia XANY i przeteleporotwał wszystkich do następnej fabryki – Pustynnej.
Pojawili sie w fabryce pustynnej. Vortex wiedział o ich przybyciu i zastawił pułapkę. Fabryka była całkowicie pusta. Wojownicy Lyoko nie widzieli tam nawet jednego wroga. Weszli w głąb fabryki pustynnej i nagle… Światło zgasło. Pojawiła się armia robotów Vortexa i ludzi Zero. Wojownicy Lyoko byli w potrzasku i nic nie mogli zrobić.
Ciąg dalszy nastąpi…

Rozdział 20: Zero znowu atakuje.

Wojownicy Lyoko z samego rana rozpoczęli lekcje w Kadic. Lecz na pierwszej przerwie coś teleportowało ich do Sektora Vortex. Co tu się dzieje? – myślał Andrzej.
Witajcie ponownie – szyderczo zaśmiał się Zero.
Andrzej pomyślał : Jakim cudem on tutaj może być?! I… Gdzie on jest…
Wtedy Zero pojawił się… Jakimś cudem pojawił się w Lyoko.
Jego wygląd nie różnił się od tego z realu , jedyne co go różniły to jego zdolności : zwiększona prędkość , wielki arsenał broni , szybkość wyprowadzania ciosów , siła i… Nie miał punktów życia co zdziwiło wojowników.
Zero zarzucił nieobecne spojrzenie. Pobiegł w stronę Andrzeja z wielką kataną w ręku. Podbiegł so niego z psychopatycznym uśmiechem. Wyglądało to jakby biegł z prędkością światła. Natychmiastowo pojawił się za Andzrejem i popchnął go , wbijając mu swoją katanę. Nagle zaświeciła się , a Andrzej poczuł wielki ból , stracił punkty życia ale również poczuł prawdziwy ból , gdyż Zero zwiększył wyczuwania bólu. Stracił aż 50 punktów życia. Kod XANA! – krzyknął Andrzej i przemienił się w swoją tradycyjną formę.
Zaatakował Zero i rozpoczęła się walka. Andrzej bronił się 2 katanami , natomiast Zero atakował jedną i bardzo potężną. Nagle… Jakby teleportował się i zadał 5 ciosów na raz Andrzejowi. Andzrej runął na ziemię. Z wielkim trudem dał radę wstać i użyć specjalnej zdolności. Jego oczy świeciły się na złoto. Znów XANA zaczął mu pomagać , jego punkty życia wzrosły do 10 000. I co powiesz na to Zero?! – krzyknął so niego.
Potem się szyderczo zaśmiał i rzucił się na Zero. Zadał mu wiele ciosów na raz a potem stracił nad sobą kontrolę. Zaczął z psychopatycznym uśmieszkiem atakować Zero. Jego prędkość zwiększyła się do maksimum jak i siła. Zadawał coraz więcej ciosów , a sam był nieuchwytny. Jego oczy były teraz koloru wręcz szkarłatnego , jak krew. Robił tak szybkie ruchy , że Zero nad nim nie nadążali. W końcu Zero zaczął znikać. Widocznie nie umiał już wytrzymać. Zaśmiał się jedynie zwiększył wyczuwalne ból i zadał Andzrejowi cios , który w realu na pewno by go zabił ale tu odebrał tylko 9000 punktów życia. Zero przeciął go na pół. I zniknął. Andrzej szybko się zregenerował , jednak zadany cios zabolał go niemiłosiernie. Potem pojawiły się roboty Vortexa. Wojownicy walczyli z nimi.
Odd wystrzelił laserowe strzały i zniszczył parę , a Aelita Wystrzeliła pola energii i zniszczyła 2 roboty. Jeremie strzelił laserowymi sztyletami w roboty i zniszczył ich 10. Andrzej w szaleństwie ciął robota za robotem. Yumi swoimi stalowymi wachlarzami zniszczyła ich 5 , a Urlich i William wybili resztę. Wtedy nagle pojawił się Vortex. W swojej ludzkopodobnej postaci. Zwyczajnie zatrzymał czas i podszedł do Andrzeja. Zadał mu potężny cios , który unieruchomił go. Zabrał go do jedynej wieży w sektorze Vortex , by odebrać mu swoje kody. Andrzej czuł , że nie może się ruszać ale walczył z tym. Wtedy pojawił się XANA przed Vortexem. Rozpoczęła sie walka pomiędzy Vortexem i XANĄ. Vortex zwirtualizował sobie 2 białe miecze , a XANA 2 czarne miecze , jego specjalne miecze do walki. Atmosfera stała się strasznie poważna. Biła od nich moc. Wkońcu obydwaj wystartowali do siebie z wielką prędkością i zaczęła się walka. Ich ciosów Andzrej nawet nie potrafił zobaczyć bo były tak szybkie , że jego oczy nie nadążały. W końcu obydwaj przestali się atakować. XANA dostał jakimś mocnym uderzeniem energi Vortexa. Próbował zatrzymać ją mieczem ale nie dał rady. Uderzyła porostów niego. Odskoczył i kontynuował atak. Zaatakował Vortexa od tyłu. Vortex momentalnie odskoczył i odwrócił się. Atakował XANĘ potężnymi ciosami z mieczy. W końcu podszedł do XANY i wbił mu miecz w brzuch. Potem złapał go za twarz i uderzył go swoją energią. XANA poleciał prosto na ścianę sektora. Bardzo mocno oberwał. Ledwo umiał się utryzmać na nogach. Moc Vortexa była teraz ogromna , choć on nawet nie używał jej teraz w 1 %. XANA był bardzo osłabiony , co było widać po jego atakach. W końcu wystrzelił w Vortexa jakieś czerwone pole , a on jednym ciosem miecza je rozstrzaskał. Jakim cudem?! – krzyknął do Vortexa.
Takim że nawet się nie rozkręciłem! – odpowiedział mu Vortex.
Wtedy Vortex wystrzelił wielką pomarańczową kulę w XANĘ. XANA chciał ją zatrzymać mieczem , lecz ogrom jej mocyprzytłoczył XANĘ i znów upadł ale tym razem dosłownie się przetocyzł wprost na ścianę. Cała ściana runęła. Nie od samego uderzenia XANY ale D ogromu mocy Vortexa. Nie masz już nic! A ja mam wszystko! – powiedział Vortex do XANY.
Podbiegł do niego i znów zaatakował mieczem. XANA nie umiał już z nim walczyć. Wystrzleiwywał czarne kule , które były bardzo potężne ale Vortex jedynie je siekał i odbijał. W tej ludzkopodobnej postaci mam ograniczone moce! – powiedział Vortex.
Ale i tak cię zmiażdzę! – dodał.
Teraz zaczął miotać w XANĘ swoje pomarańczowe kule , a on prónował ich unikać. Zamienił się w dym i poajwił za Vortexem. W końcu się do niego zbliżył. Zadał mu potężny cios w brzuch. A potem wystrzelił w miejsce uderzenia wielką i potężną kulę energii która osłabiła Vortexa. Vortexa dosyć to zabolało. Jednak bez problemu potem obronił się i znów XANA dostał baty. Nie miał już siły na uniki i na walkę więc dostawał ciosy bardzo mocne , precyzyjne , a on sam nawet nie umiał przed nimi uciec. Moc z niego uciekała i nie wiedział co robić. W akcie desperacji zrobił coś czego Vortex się nie spodziewał. Całą swoją moc władował w jeden atak. Jego miecz świecił się na czerwono ale czerń dalej była widoczna. Oczy XANY świeciły się na złoto. Zaatakował niewyobrażalnie potężnym ciosem. Vortex oberwał nim w całej okazałości. Ten cios wymierzony mieczem XANY rozścioł ciało podobne do ludzkiego , w którym znajdował się Vortex. Rozściął je na 3 części. Zniknęło a Vortex zmienił się w pomarańczowy dym. XANA runął na ziemię. Usłyszał słowa od Vortexa: Tą rundę wygrałeś ale następna będzie o wiel gorsza! Zniszczę cię!
Wypuścił też Andrzeja. XANA wyglądał jakby osiągnął swój limit. Wyglądał jakby nawet nie miał rezerw mocy. Andzrej postanowił oddać mu połowę swojej mocy. Dzięki kodowi XANIE był w stanie ją całą sobie odnowić , XANA również posiadał tą zdolność. Dziękuję ci mój synu. – powiedział XANA do Andrzeja
Nie ma za co. – odpowiedział.
Coś poszło… Trochę za łatwo… – pomyślał sobie Andrzej.
Niestety… Wykrakał. Nagle za nimi poajwiły sie 3 opancerzone roboty , ogromne i bardzo potężne. Całe okolcowane , srebrne i różniące się od innych robotów XANY. Zamieniły się w trzy kolczatki i zaczęły gonić Andrzeja i XANĘ. XANA dzięki swojej mocy teleportował Andrzeja do reszty. Zaczęli uciekać. Nie mogli się zmaterializować. XANA powiedział że zmaterializuje ich ale jest na to tylko jeden sposób , o którym doskonale wiedzą. Zdewirtualizował ich atakując ich potężną czarną kulą.
Na ich szczęście pojawili się w fabryce. Ale na ich nieszczęście Franz Hopper był nieprzytomny. Ogłuszył go Zero. Zauważyli też że Vortex aktywował wieżę. Jednak nic specjalnego się nie wydarzyło. A jednak. Te 3 roboty kolczatki pojawiły się przed fabryką. Vortex chciał doszczętnie ją zniszczyć. Uderzały w podpory i fabryka długo tka nie wytrzyma. Wojownicy Lyoko zorientowali się i połowa z nich poszła odganiać kolczatki , a drugi połowa poszła do Lyoko zdezaktywować wieżę , która znajdowała się w sektorze pustynnym. Broniły ją 3 roboty. Wystraczyły 2 ataki : laserowa strzała Odda i 2 pola energii Aelity , by te roboty zostały zniszczone. Jednak wieża okazała się być fałszywa. Zaczęły pojawiać sie roboty w okół fabryki. I jakaś potężna energia unosiła się przy fabryce. Był to Vortex we własnej osobie. Z pełnią swojej mocy mógłby zniszczyć fabrykę nie ruszając nawet palcem. Wtedy zobaczyli że jest aktywowanych aż 5 wież. Fabryka ledwo się trzymała. Większość podpis zostało zniszczonych. Wojownicy którzy jej bronili w większości byli nieprzytomni. Aelita dezaktywowała jedną wieże i jedna z kolczatek wyparowała. Biegli do kolejnej wieży , jednak zatrzymała ich grupka robotów , poradzili sobie z nią szybko. Potem Aelita zdezaktyowowała 2 inne i roboty kolczatki już całkowicie zniknęły. Potem Aelita i reszta pobiegli do kolejnej wieży. Dezaktywowała ją i zniknęły roboty , a potem ostatnio najlepiej strzeżona przez 500 robotów , kiedy została zdezaktywowana , Vortex wrócił do swojego sektora. A wojownicy cieszący się ze zwycięstwa zapuścili powrót do przyszłości V2 i rozpoczęli dzień od nowa.

Rozdział 19 – Ważniejsze sprawy (ciąg dalszy)

Wtedy wojownicy Lyoko nie zdążyli uciec z repliki. Cała replika zniknęła i… Nagle cała replika się zresetowała. Skid został odrzucony jakąś mocną falą daleko na replikę. Skid został mocno uszkodzony i wojownicy Lyoko zmuszeni byli wyjść z niego. Nagle Franz odnalazł wielkie źródło energii pod repliką. Było już za późno , wielkie stalowe kable odłączały się powoli od Srebrnej gwiazdy , która znajdowała się pod repliką. Był to wielki statek wyglądający jak gwiazda. Miał wielki arsenał i twardą obudowę , miał też parę warstw pola siłowego. W środku niego był drugi rdzeń repliki ale on nie był taki zwyczajny… Był to rdzeń który zasilał również sektor Vortex jak i wszytsko związane z Vortexem. Na pokładzie tego statku było około 10 milionów robotów i 100 000 wielkich statków transportujących jak i wiele innych statków. Co to za trzęsienie ziemi Einstainie? – spytał Odd.
Cóż… Sam nie wiem… Franz… Co się dzieje? – zapytał się Jeremie.
Cóż… Okazuje się , że Vortex ma tu 2 rdzeń o wiele potężniejszy od tych innych. Pod wami znajduje się źródło tej energii. I jest większe niż ta cała replika. – powiedział Franz.
Sektor w replice zaczął się rozpadać , trzęsienia Ziemii nie ustawały. Statek w kształcie srebrnej gwiazdy , odczepił się od wszystkich kabli , a sam sektor zaczął znikać bo nie miał już żadnego dopływu mocy. Jeremie krzyknął: Franz!!! Teleportuj nas do Skida!!!
Franz teleportował wojowników Lyoko w porę , ponieważ zaraz po ich teleportacji sektor zniknął i ujrzeli wielki statek.
Co to jest tatko??? – spytała Aelita Franza.
To właśnie jeden ze rdzeniów Vortexa , spróbujcie go zniszczyć – powiedział Franz Statek powoli uniósł się na wysokość Skida , a wojownicy Lyoko wystrzelili na raz wszystkie torpedy. Przez chwilę nie było nic widać bo wybuch zasłonił cały statek. Kiedy dym opadł ukazał się statek Vortexa o dziwo nie naruszony. Franz spostrzegł wiele pól siłowych i wielki arsenał , po czym dodał: Uciekajcie!!! On może zniszczyć Skida jednym strzałem!!!
Aelita tak się przeraziła że pełną mocą wleciała do cyfrowego morza i wyleciała z repliki. Płynęli tak spokojnie 5 minut aż nagle usłyszeli wybuch , replika Vortexa wybuchła. Wielka gwiazda Vortexa teraz znajdowała się w cyfrowym morzu.
Aelita nie zważając na nic uciekała z resztą Skidem. Ze statku wyleciały 3 statki niszczyciele , które ryszuły w pogoń za Wojownikami Lyoko. Wystrzelili wiele pocisków , lecz cieńka warstwa pola siłowego na Skidzie wciąż się trzymała. Aelita odczepiła 3 myśliwce od Skida by pokonały statki tropiciele. Andrzej w jednym z myśliwców wystrzelił torpedę która mocno uszkodziła statek Vortexa , po czym wybuchł. Odd brawurowo przeleciał pod statkiem tropicielem i wystrzelił torpedy prosto w kadłub , cały statek wybuchł i zniknął. Został ostatni statek ale wyglądał inaczej niż pozostałe. Miał torpedy i działka laserowe , wyglądał jak myśliwiec ale był większy i zwrotniejszy. Vortex postanowił że tym razem im odpuści i odesłał swój statek do bazy. Reszta wróciła do Skida. Wrócili do hangaru w sektorze 5 i Franz zmaterializował wszystkich.
Powiedział im że musi z nimi porozmawiać niestety Andrzej nie mógł być z nimi więc gadało z nim przez wideo-konferencję , tak samo jak z Maxem i Yuki.
Więc… – rozpoczął Franz. Nowy statek Vortexa jak również jeden z jego rdzeniów dostał się do cyfrowego morza , co oznacza , że XANA znów utracił swoją władzę. Oznacza to też , że może przyłączyć się do Sektora Vortex… Co gorsza nie wiemy co jeszcze ma w zanadrzu…
Nie znamy też jego zamiarów i nie wiemy czy nawet nie potroił swojej mocy. Jeżeli potroił swoją moc , to nie możemy dopuścić by Andrzej wpadł w jego ręcę bo w takim wypadku miałby włądzę absolutną w Lyoko jak i w prawdziwym świecie. Ukradłeś mu ważne dane i kody co bardzo go osłabiło. Poza tym… My też musimy się ulepszyć , musimy mieć lepszą technologię by go pokonać. – wyjaśnił Hopper.
Ok wszystko świetnie panie Franz ale… Dlaczego Vortex sprowadził tą srebrną gwiazdę skoro i tak jest on w sieci? – Zaputał się Max.
Fakt ale to XANA miał kontrolę nad cyfrowym morzem i siecią. Teraz kiedy ma on gwiazdę XANA nie odważy się go zaatakować i odzyskać władzy. Chciał go uziemić by już nie mógł nic zrobić. – Wyjaśnił Hopper
A my to co teraz mamy zrobić?? – zapytali się wojownicy.
Cóż… Po szkole spotkacie się z XANĄ w sektorze 5 gdzie Vortex nie ma wstępu. – powiedział Franz.
Lekcje mijały szybko. Dziś było ich tylko 7 dla wojowników: 1 matematyka 2 fizyka 3 chemia 4 geografia 5 religia 6 informatyka 7 W-F
Jeremie oczywiście zerwał się z wuefu i poszedł do Franza wcześniej , pogadał też ze swoim przyjacielem Andrzejem , Jeremie opowiadał jak tam u niego we Francji , a Andrzej jak w Japonii. Andrzejowi bardzo się podobało w Japonii zresztą Jeremiemu też po tych wszystkich opowiadaniach Andrzeja. WF zakończył lekcje dla wojowników Lyoko w Kadic. Pobiegli czym prędzej do fabryki , by spotkać się z Franzem i Jeremiem.
Kiedy spotkali się w fabryce , Franz powiedział: Macie się spotkać z XANĄ w sektorze 5 i omówić szczegóły , miejcie go na oku , to w końcu XANA mój program wieloczynnikowy i superwirus więc uważajcie na niego. Jasne. – odpowiedzieli wojownicy.
Zjechali windą na piętro ze skanerami i weszli do nich. Jeremie zszedł drabinką do skanerów razem z nimi , Franz rozpoczął wirtualizację. Pojawili się od razu w sektorze 5. Franz zapuścił specjalny program i stworzył pole siłowe osłaniające całą Kartaginę. To był znak dla XANY , że może już wyjść z ukrycia.
Przywitał się metalicznym zmęczonym głosem : Witajcie.
Teraz… Kiedy nie jestem nawet bezpieczny w cyfrowym morzu i internecie… Wręcz potrzebuje waszej pomocy. – odparł XANA.
A jak mamy Ci pomóc XANO? – zapytał się Jeremie.
Nie mam pojęcia… Wiem że musimy walczyć z nim… Ale… Nie potrafię tego zrozumieć , robi się to nielogiczne… Wiem… Już rozumiem… Musimy zacząć działać radykalniej , będziemy niszczyć jego repliki , a ja będę po mału odzyskiwać władzę. Będziecie podrzucili mu moje wirusy i wykończymy go! – powiedział XANA.
Jedyne co może nam w tym przeszkodzić to to , że nie wiemy co jeszcze ma w zanadrzu… – powiedział Franz.
I jego ,,baza dowodzenia” też jest niezła – dopowiedział Odd.
Niestety wystarczająca by wygonić z tamtąd XANĘ… – powiedział Jeremie.
Musimy ją zniszczyć… – powiedział XANA.
Ale to raczej na razie jest niemożliwe… – powiedział Franz.
Fakt… Musimy mieć trochę mocy by stworzyć coś co pomoże nam się bronić – powiedział XANA.
Ta Kartagina od teraz jest naszą bazą dowodzenia. – powiedział Franz.
Dobrze… Widzę że musicie na dziś odpocząć więc zakańczam nasze zebranie. Spotkamy się jutro. – powiedział XANA.
Franz zmaterializował wszystkich. Poszli do Kadic i tam poszli spać. Zakończył się dla nich ten trudny dzień.

Rozdział 18: ,,Ważniejsze Sprawy”

Andrzej z Yuki i Maxem wyszli z helikoptera na pokład lotniskowca. Ciekawe co u moich przyjaciół we Francji… – pomyślał sobie Andrzej.
Max po co sprowadziliście mnie na nasz lotniskowiec? – spytał się Andrzej.
Cóż… To proste. Musiałeś zostać przetransportowany że Francji do naszego lotniskowca , ponieważ sytuacja we Francji sie pogorszyła , a ludzie Zero mają tam swoją ambasadę. – wyjaśnił Max.
Dziwne że Vortex nie przypuścił ataku… – powiedziała Yuki.
Cóż masz rację… To bardzo dziwne – dopowiedział Max.
A więc Andrzej… Wyślemy cię do Lyoko a tak dokładniej to Skidbladnirem do cyfrowego Morza. – powiedział Max.
Andrzej , Max i Yuki pobiegli pod pokład…
Tymczasem u Wojowników Lyoko.
A cóż to? Cóż dziwne to chyba wiadomość zaszyfrowana od XANY. – powiedział Jeremie do reszty wojowników.
Spróbuję ją rozszyfrować. – dopowiedział.
Zajęło mu to chwilę czasu ale wkońcu cyfry i dziwne ciągi wyrazów ułożyło się w :
SPOTKAJMY SIĘ W LYOKO – X.A.N.A
Jeremy… A co jeżeli to pułapka? – powiedział Urlich.
Mało prawdopodobne… XANA jak narazie jest naszym sojusznikiem. – odpowiedział Jeremie
Więc sprawdźmy to! – odpowiedział narwanie Odd.
Wszyscy z wyjątkiem Jeremiego i Franza zeszli do skanerów.
Wszyscy pojawili się już w Lyoko a przed nimi stał Andrzej.
Co ty tu robisz? – zapytał się Urlich.
Cóż… Miałem iść do sektora 5 po Skida ale dostaliśmy wiadomość od XANY. – odpowiedział Andrzej.
My też. – powiedziała Yumi.
No więc… Einsteinie widzisz tu XANĘ? – zapytał się Odd.
Nagle przed nimi jakiś czarno – włosy chłopak upadł przed nimi na ziemię. – to był XANA.
Zaczął do nich coś mówić metalicznym głosem. Było widać że był mocno poobijany i że wiele energii z niego uleciało. Powiedział 3 słowa: Vvvv.. Vortex… Pułapka… Uuu… Uciekajcie!!!
Andzrej i wszyscy zrozumieli go , ale było za późno. Za nimi pojaiwły się roboty Vortexa jak i po wszystkich stronach. XANA wstał ledwo o siłach i wezwał 2 Manty. Szybko wskoczył na jedną z Andrzejem i Yumi i Urlichiem. A na drugiej poleciała Aelita , Odd i William.
Spróbujemy je zestrzelić! – kezyknął XANA. Potem Andrzej wezwał parę krabów i 5 tarantul.
XANA zeskoczył z Manty wprost na roboty i jednym ruchem miecza rozerwał 10 robotów.
Tarantule zestrzeliły parę robotów , ale te mocniej uzbrojone łatwo je pokonywały.
XANA się zdenerwował. Aktywował nieopodal wieżę. Skupił jej energię na grupie robotów i cała energia wieży uderzyła w nie niszcząc te roboty. Ehhh… Spodziewałem się większego wyzwania po tobie… Vortex. – powiedział XANA , który odzyskał trochę sił. Dobra skoro sobie z nimi poradziliśmy to… Co od nas chciałeś ojcze? – zapytał się Andrzej
Chciałem się z wami spotkać z jednego powodu: Odkąd Vortex się pojawił ma większą ode mnie władzę w Lyoko jak i na świecie. Dlatego… Chce abyście złamali zabezpieczenia jednego z superkomputerów Vortexa i dali mi klucze do Lyoko. Wiem… Że nie jestem godny zaufania ale… Jeżeli chcecie chodź trochę osłabić Vortexa… Musicie mi zaufać. – odpwoiedział XANA.
Kategorycznie odmawiam. – odparł Franz Hopper.
A i oczywiście jeżeli dostanę te klucze będę mógł zapuścić wirusa do paru jego replik. Niestety sam Sektor Vortex jest połączony z proceserem Vortexa , ktory podobno znajduje się w Rosji. Dlatego do niego się nie włamiemy – powiedział XANA.
No dobrze… Niech ci będzie XANA! – powiedział Jeremie.
Shakuje ci ten superkomputer Vortexa. Ok a więc… Najpierw Andzrej , Aelita , Odd i Urlich
Popłyną Skidem w Cyfrowym Morzu do repliki. Potem ja zapuszczę wirusa i program hakujący a wy… Osłonicie się przed atakami robotów a potem… Kiedy będziemy mieli już klucze , zniszczycie tem superkomputer. – zrozumiano? – zapytał się Jeremie.
Zrozumiano! Odpowiedzieli. A… I oczywiście ja tez idę do Skida. – oznajmił Jeremie. Poszedł do skanera i zwirtualizował się obok przyjaciół. Teleportował ich do hangaru w sektorze 5. Pobiegli wszyscy do Skida. Jeremie zasiadł za sterami i wystartowali.
Wylecieli z Sektora 5 i zanurzyli się w Cyfrowym Morzu. Popłynęli do repliki. Franz otwórz nam proszę przejśćie. – powiedział Jeremie.
Jasne – odpowiedział Franz.
Gotowe – odpowiedział Franz.
Pojawili się w replikę , była to replika sektora leśnego. Teleportował siebie , Aelitę i Odda , a reszta została by bronić Skida. Jeremie , Aelita i Odd , pojawili się na pustyni. Eeeee… Gdzie tu jest wejście Einsteinie? – zapytał się Odd. Przed nami jest wielka wydma, wyglądającą nienaturalnie… Być może to jest wejście…
Jeremie i reszta podeszli , by to sprawdzić. Odd przewrócił się i nagle piasek zniknął i stalowe zasuwane drzwi odtworzyli się. Pojawili się w jednej z baz wojskowych , przejętych przez Vortexa. Poszli korytarzem na wprost i zobaczyli… Zero! Tyle że… Nie zwracał nagich uwagi. Był czymś widocznie zajęty. Przed nim rozciągała się armia robotów.
Widocznie… Programował je. Szybko przemknęli się obok niego niepostrzeżenie i poszli dalej. Otworzyły się kolejne drzwi , a za nimi czujniki laserowe. Franz je wyłączył ale to nie był koniec. 3 ogromne i jakieś… Inne roboty pojawiły sie przed Wojownikami. Miały one miniguny. Zwarcie! – krzyknął Jeremie , ale nie działało ono na nich.
Wzmocnienie sygnału na Odda! – Kryzknął Jeremie. Tarcza! – krzyknął Odd i pojawiła sie większa i silniejsza tarcza która wszystkich osłoniła. Roboty mocnym ostrzałem z minigunów nie uszkadzały nawet trochę tej tarczy. A Odd z nią zbliżał się córa z bliżej robotów. Wtedy Jeremie krzyknął: Zwarcie! I tarcza Odda zamieniła się w broń. Podszedł bliżej ze swoją tarczą i stopił wszystkie roboty. Mieliśmy farta… – powiedział Odd.
Zdecydowanie. – odpowiedział Jeremie. Poszli dalej i w następnym pomieszczeniu był superkomputer i panel sterowania. Franz… Comamy zrobić? – zapytał się Jeremie.
Cóż… Kiedy zacznę ładować wirusa… I odzyskiwać klucze… Włączy się alarm i Zero i armia robotów będzie chciała was pokonać i zatrzymać ten proces. Waszym zadaniem jest chwilowa obrona tego miejsca a potem doszczętnie zniszczenie superkomputera. – odpowiedział Franz Hopper.
Zrozumieliśmy – odpowiedzieli
A więc zaczynam za… 3… 2… 1… Już!!! – i włączył się głośny alarm.
Zero szybko włączył wszystkie roboty i kierował się do wojowników. Naszczęście były tylko 1 drzwi prowadzące do tej sali , więc wojownicy mogli łatwo się obronić.
Najpierw drzwi mocnym kopniakiem rozwalił Zero. A potem cała armia robotów zaczęła do nich strzelać. Każdy stracił po 10 puntkach życia. Odd szybko strzelił laserowymi strzałami w robota , który wybuchł , niszcząc parę robotów obok siebie. Jeremie użył zwarcia przez które niektóre roboty wybuchły. Franz ile procent?! – zapytał się Jeremie.
20 % – odpowiedział.
Wtedy Odd dostał mocną salwą od robotów i się pojawił w Skidzie. Jeremie laserowy i sztyletami dobił niektóre roboty. Zostało ich ledwie 50. Aelita zniszczyła 3 za pomocą pół energi. Wzmocnienie sygnału Aelity !!! – krzyknął Jeremie i Aelita stworzyła wielkie pole siłowe. Wystrzeliła je i zniszczy’a resztę robotów. Wtedy do akcji przystąpił Zero ale było już dla niego za późno.
100% – Powiedział Hopper
Jeremie uderzył mocno Zero ogłuszając go. Przynajmniej tka myślał… Zero uderzył go a potem strzelił w niego z broni i poajawił się on w Skidzie. Aelita Wystrzeliła pola energii w superkomputer i zniszczyła go , jak i panel sterowania , a Zero również ją zdewirtualizował i pojawiła się w Skidzie. Udało się! – powiedział Jeremie. Ok… A teraz z tamtąd uciekajcie. – powiedział Franz. Sektor zaczął znikać. Wojownikom Lyoko udało się zdobyć klucze do Lyoko i zniszczyć 1 superkomputer. Ehhhh… Zero coś dziś przymulał… – powiedział Odd. Masz rację… To dziwne… Jakby było coś ważniejszego od nas… Hmmm… – pomyślał sobie Jeremie. I co najdziwniejsze nie było widać by mu zależało na tych kluczach i superkomputerze… – powiedział Franz.
Cóż mniejsza wracamy już że Skidem do sektora 5. – powiedziała Aelita.
Ale mnie dalej zastanawia czym mogą być te ważniejsze sprawy – pomyślał sobie Franz.

W pogoni za Andrzejem (ciąg dalszy)

Po ucieczce Zero i dezaktywowaniu wieży przez Vortexa do Andrzeja zadzwonił Max.
Andrzej odebrał i usłyszał głos Maxa:
- Niestety utknęliśmy… Zero wysłał na nas jego armię i roboty i jesteśmy uziemieni. Twoim zadaniem jest: Uratowanie nas i przedostatnie się do naszego helikoptera , którym polecimy na nasz lotniskowiec zrozumiano?
Zrozumiano! – Andrzej odpowiedział.
Ale to nie koniec… Utknęliśmy w Paryżu… Zaraz jak nas uratujesz uciekasz z nami że Francji byś był mniej podatny na ataki Vortexa.
Odzywiście – odparł Andrzej i rozłączył się.
Heh ciekawe czy mój wirtual może podrasować mój motor… – pomyślał Andrzej.
Andzrej nie wiedział gdzie go ostatnio zostawił… A potem przypomniał sobie że było to na parkingu w Kadic.
Zwirtualizował się i pobiegł z wielką prędkością w stronę Kadic.
Zobaczył że jego motor nadal stoi , więc odjechał nim do lasu i tam się zatrzymał.
Odszedł daleko od motora i zaczął skupiać energię na jednym punkcie – motorze , który był tuż przed nim.
Zaczął się koncentrować i jednym wystrzałem wirtualu z ręki , trafił w swój motor.
Motor zmienił swój kolor i wygląd. Wyglądał wręcz świetnie.
Zmienił kolor z lekkiego czarnego na mocny czarny , zmienił mu się trochę kształt na bardziej nie pasujący do czasów w których żył i w ogóle cały się zmienił. Silnik stał się o wiele mocniejszy , zmeinił się też wygląd siedzień na czerwony i wiele innych rzeczy. Andrzej wsiadł na motor i w ułamku sekundy zniknął z lasu. Jechał już autostradą. Wszystkie samochody dziwiły się co tak pędzi. Andrzej jechał z prędkością światła. Po jakichś 10 sekundach był już w Paryżu.
Wtedy dostał SMS od Maxa:
Jesteśmy w jakiejś ukrytej bazie Zero. Wjedź swoim motorem na jakiś wysoki punkt i wypatruj flaty którą wystrzelę. Zaniedługo nas otoczą więc pośpiesz się!
Andrzej od razu zaczął szukać wysokiego punktu. Zobacył ogromny wieżowiec. Szybko do niego podjechał , a potem z prędkością światła wjechał na jego dach.
Ok a więc strzelam!!!! – dostał kolejnego SMS’A od Maxa. Zanim się obejrzał zobaczył flarę wysoko na niebie. Ale ułożyła się ona w dziwny znak jakby wskazywał na coś. Andrzej się obrucił a za nim była snajperka.
Dostał kolejnego SMS’A : Musisz zrobić zamieszanie. Są tam w tej bazie 3 beczki z wybuchowym gazem. Kiedy je uszkodzisz , wszytskie roboty wybuchną a my będziemy mieli szansę uciec. Przygotowałem też dla Cisbie lornetkę. Powodzenia 3 dowódco!
Andrzej wziął snajperkę i wycelował w jedną z beczek. Beczka wybuchła , niszcząc roboty i powodując reakcję wybuchu 2 innych beczek. Wszystkie roboty wybuchły a Andrzej swym szybkim motorem popędził w stronę Maxa i Yuki. Pojawił się tam bardzo szybko. Tyle że… Niezauwarzył śledzących ich posiłków Zero.
Andrzej szybko władował się na helikopter. Helikopter wystartował i jakimś dziwnym stalowym ramieniem złapał motor Andrzeja.
Lecieli tak 10 minut przekonani że uciekli , aż nagle…
Pojawiły się odrzutowce Zero!
No nie! Jasna cholera! – wrzasnął Max.
Leciał za nimi też odrzyputowiec wyróżniający się od pozostałych rozmaitymi broniami , rozmiarem i wyglądem , był to odrzutowiec Zero.
On się nigdy nie odczepi… – pomyślał Andrzej.
Andrzej… Masz i strzelaj z niego! – wskazał Max na miniguna. Tylko podrasuj go najpierw by był silniejszy. – dopowiedziała Yuki.
Andrzej dotknął miniguna i zmeinił jedynie jego przegżewanie się na nie przegżewanie się i pociski plazmowe.
Max wziął drugiego miniguna , porpsił by Andrzej go ulepszył i ustawił się po lewej stronie helikoptera , natomiast Andrzej po prawej. 2 odrzutowce na prawo! – krzyknęła Yuki
Andzrej szybkim wystrzałem przebił ich pancerz i zniszczył je.
Jedna torpedą trafiła w helikopter. Zrobiła wielką dziurę w kadłubie. Helikopter zapłonął. Andrzej skoncentrował się i wytworzył super-stał do załatania tej dziury. Przymocował je a potem mocnym laserem z miniguna przytaierdził to so dziury. Helikopter wciąż płonął ale przynajmniej dziura została załatana.
Wszytskie odrzutowce naraz wystrzeliły wszystkie torpedy.
Yuki! Teraz! – krzyknął Max.
Jasne! – odpowiedziała Yuki i niebieskie pole siłowe osłoniło cały helikopter , co prawda pole siłowe padło , a helikopter mocno oberwał , ale wybuch pola siłowego zniszczył parę odrzutowców i zredukowała obrażenia helikoptera Maxa i Yuki.
Wylecieli w końcu ze Francji. Ale do Japonii nadal była długa droga… A odrzutowce i Zero nie dawały za wygraną. W końcu jeden odrzutowiec popełnił wielki błąd: wystrzelił swoją ostatnią torpedę. Niestety torpedą uderzyła znów w helikopter , ale słaba ochrona pola siłowego odbiła ten pocisk prosto w 5 innych odrzutowców. Wszytskie spłonęły i wpadły do wody.
Zero widząc że ma tylko 3 odrzutowce , zamienił swój odrzutowiec w ogormną Łódź podwodną i zanurzył się w morze.
A Andrzej , Yuki i Max już bez żadnych przeszkód dotarli na lotniskowiec.

Rozdział 17: W pogoni za Andrzejem.

Andrzej poszedł do szkoły niestety był jego kiedyś znienawidzony teraz jeden z luźniejszych dni. Pezychodził dopiero na 3 lekcję. Ale postanowił być wcześniej. Poczekał na 3 lekcje , była to lekcja biologii. Lekcja minęła w miarę szybko. Andrzej z kumplami wybiegł na przerwę. Ktoś się na mnie znowu gapi… – pomyślał sobie Andrzej.
Ale postanowił spytać coś Jeremiego.
- Jeremie ile tak właściwie Vortex zabrał mi kodów?
10% – odpowiedział Jeremie.
To nie tak źle… – powiedział lekko wkurzony na siebie Andrzej.
Wkońcu postanowił powiedzieć to Jeremiemu.
- Jeremie wydaje mi się że znowu nas ktoś obserwuje…
- Masz rację też mi się tak wydaje… – powiedział Jeremie.
- Czy może być to Zero? – zapytał zaniepokojony Andrzej.
- Raczej tak – powiedział Jeremie.
- To co robimy? – zapytał wreszcie Andrzej.
Zaraz Ci odpowiem ale muszę ci coś jeszcze powiedzieć – Odparł Jeremie.
- Co takiego? – zapytał Andrzej
- Dowiedziałem się dlaczego Vortex odczuł obrażenia… Stało się tak ponieważ ta wieża , a nawet cały sektor to coś w stylu jego serca. – powiedział Jeremie.
- Ok ale potem o tym pogadamy teraz mów mi lepiej co mamy robić! – powiedział Andrzej zmieniając temat.
- Jeżeli ze szkoły wszyscy znikniemy będzie to podejżane… Moim zdaniem lepiej poczekać do końca ostatniej lekcji. – Odparł Jeremie.
Cóż… Ok… – odpowiedział Andrzej.
Lekcje dłużyły się Andrzejowi ale w końcu usłyszał upragniony dzwonek kończący ostatnią lekcję.
Nagle jakby ktoś zatrzymał czas… Vortex przypuścił atak! – krzyknął Jeremie i Andrzej so reszty.
Ale zanim zdąrzyli odpowiedzieć czas dla nich się zatrzymał. W całej szkole wszyscy stali jak zastygła z powodu zatrzymania czasu. Jedynie Andrzej Zero i jego ludzie i roboty nie były pod tego działaniem.
Andrzej usłyszał dźwięk łamania się drzwi i zawiasów… Zero wywarzył drzwi jednym kopnięciem , bo w końcu miał nadludzką siłę.
Cholera jasna! – keyzknął Andrzej.
Wirtualizacja! – i Andzrej z szybkością superdymu poajawił się na schodach i zaczął biec.
Nic ci to nie da! I tak cię złapie! – powiedział Zero. Andrzej biegł ile sił w nogach i zmęczył się dopiero na 5 piętrze. A Zero był tuż prawie za nim. Andrzej biegł i biegł aż w końcu dobiegł do ostatnich drzwi prowadzących na dach. Teraz już nie mógł nic zrobić. Zobaczy’ wielką zieloną kopułę… W tym obrębie czas się zatrzymał ale na 3 dowódców to nie działało.
Został otoczony przez roboty i Zero.
Zachował zimną krew i wyjął 2 czarne katany oraz włączył interfejs. 2 katanami wykończył wszystkie roboty i wysłał sygnał S.O.S do Yuki i Maxa.
Ale za nim zdążył pomyśleć Zero złapał go i ogłuszył.
Przynajmniej Zero tak myślał… Ale kiedy poczuł katanę wbitą w brzuch odskoczył do tyłu i wrzasnął z bólu.
Andrzej wykorzytał to , iż był w swoim stroju z Lyoko i skoczył na jakiś pobliski dach. Potem zaczął uciekać superdymem. Biegł po wielu dachach uciekając przed Zero.
Wreszcie pojawił się blisko fabryki.
Zeskoczył przed fabrykę. Zjechał szybko na linie i wszedł do windy.
Zero był tak rozświecieczony że wziął swój motor i zaczął gonić Andrzeja. Wiedział że jest już w fabryce. Andrzej już chciał wyjść z windy. Ale nagle winda wjechała znowu do góry.
Co jest?! – krzyknął Andrzej.
Pojawił się przed nim Zero i wymachiwał przed nim dwoma pięściami. Andrzej prawie parę razy by dostał ale robił dobre uniki. Winda się zamknęła a Zero rozwścieczony uderzył z pięści 10 razy w windę tak , że zostało parę wgnieceń.
Andrzej znów zjechał ustawił sobie wirtualizację i pojawił się w Lyoko , ale przed tym jeszcze zablokował windę by Zero nią nie zjechał.
Andrzej pojawił się w sektorze Vortex… Co?! Jeremie dalej tego nie naprawił? – pomyślał Andrzej. Pojawił się wręcz prosto w paszczy lwa… Otoczony przez roboty.
Dawno tego nie używałem ale sprubójmy… – powiedział do siebie.
Wbił katanę w podłoże i wysłał do niej uderzenie energii. Miecz zaczął iskrzyć się na czerwono i czarno i wybuchł , niszcząc rzędy robotów.
Heh dobrze że odskoczyłem… – powiedział Andrzej.
Nagle zwirtualizował się jakiś wielki kolcowany walec. I zaczął się bardzo szybko poruszać. Andrzej zdał sobie sprawę że musi przed nim uciekać.
Biegł ile sił w nogach ale walec był już blisko niego. Nagle przed nim zamknęła się droga. Jedyną drogą była góra ,więc Andrzej zaczął się wspinać ale walec nabrał na prędkości.
Andrzej dzięki superdymowi dawał radę się wspinać..
Wbiegł do góry ale zobaczył że walec zrobił to samo… I zobaczył też że Vortex zmienił specjalnie wylgąd swojego sektora. Mylił się… Nagle pierścień zmeinił położenie i Andrzej spadł. A sam walec wpadł do cyfrowego morza.
Ale… Andrzej pojawił się przed Vortexem i jedyną wieżą.
Już nie masz dokąd uciec! Hahahahhaha! – zaśmiał się metalicznym głosem Vortex.
Ale Andrzej spróbował go zranić kataną ale to tak jakby chcieć przeciąć powietrze…
Vortex podszedł do niego i złapał go za rękę. Potem wystrzelił jakby jakiś promień w niego , Andrzej odleciał parę kroków dalej. Vortex wyssał z niego około 15 % swoich kodów.
Podszedł do niego chcąc wyssać więcej kodów ale poczuł się zagrożony… Więc zmaterializował go swoim mieczem…
Wyłączył też swoją wieżę i powiedział Zero by wracał do bazy.

Ważne Info!

Z powodu tego że skończyły mi się ferie rzadziej będą pojawiać się nowe rozdziały :( ale i tka postaram się je wrzucać w miarę szybko… Ale przez to że zaczyna mi się szkoła będę miał mniej czasu :/
Więc najczęściej będą pojawiać się w weekendy ale może się zdarzyć że będą w tygodniu :D
To tyle :D
Pozdrawiam Rexor :3

Rozdział 16: Andrzej w pułapce.

Perspektywa Andrzeja:
Dziś mamy 9 lekcji… Nie wiem jak to wytrzymam… Minęła właśnie 1 lekcja a ja cały czas spoglądałem na zegar… Wybiegłem na przerwę i zobaczyłem czarną limuzynę a w niej Zero. Szybko się ukryłem i pobiegłem do Jeremyego. Jeremy!!! – krzyczałem. Zderzyłem się z Jeremym i jego laptopem. Andrzej jest aktywowana wieża przez Vortexa! – powiedział do mnie.
Bałem sie co tym razem Vortex wymyśli…
Pobiegliśmy w stronę wyjścia z Kadic ale… Zobaczyliśmy roboty Vortexa! Były wszędzie! Osaczyły nas… Nie mogliśmy się zwirtuwlizować w szkole… Nie przy tylu świadkach. Moje oczy zaświeciła się na złoto i nagle… Zatrzymał się czas… Wirtualizacja! – kezyknęliśmy i nasze stroje i zdolności z Lyoko pojawiły się. Ja 2 czarnymi katanami zniszczyłem otaczające nas roboty , a Jeremy zwarciem te które oblegały drzwi. Wyciągnąłem komórkę i zadzwoniłem do wszystkich. Powiedziałem im o aktywnej wieży. Niestety kiedy wyszliśmy z Kadic efekt zatrzymania czasu przestał już działać.
Zero zaczął za nami biec. Zacząłem szybko sie poruszać dzięki superdymie , a Jeremy latał dzięki swoim skrzydłom. Przed nami pojawiła się armia robotów z wyrzutniami rakiet.
Zestrzeliły one Jeremyego. Złapałem go i biegłem z nim dalej. Chęć mordu wzrosła… Zwirtualizowałem wielki miecz , ktory wbiłem w podłoże i zniszczyłem wszytskie roboty. Jeremy stracił wiele punktów życia ale sam był lekko jedynie zraniony. Pobiegliśmy dalej.
Zero wielkim skokiem zagrodzili nam drogę do fabryki. Bez zastanowienia wbiłem Zero katanę w nogę i pobiegłem dalej. Zero jedynie wrzasnął lekko z bólu i wyrwał tą katanę , łamiąc ją.
Wbiegliśmy do fabryki. Użyliśmy lin by zejść na dół. Weszliśmy do windy. Reszta wojowników Lyoko biegła już do nas ale…
Koniec Perepsktywy:
Musimy sie pospieszyć! – powiedział Urlich do reszty , zauważając Zero przed sobą.
Supersprintem zmylił Zero i William wbił w nogę mu swój miecz – żyletę.
Zero odczuł lekki ból ale zniszczył jego żyletę. Ale wszyscy pobiegli przed siebie nie zważając na Zero. Okej Jeremy jestem gotowy – powiedział Andrzej.
Dobrze a więc zwirtualizuję Cię. – powiedział do Andrzeja Jeremy.
Andrzej pojawił się w Lyoko. Eeee Jeremy!!! – krzyknął Andrzej Co jest? – zapytał się Jeremy.
Eee… No cóż… Zwirtualizowałeś mnie w sektorze Vortex! Czyli dałeś przewagę Vortexowi! – powiedział Andrzej. Wtedy usłyszał odpowiedź- o nie! Vortex uszkodził twój program wirtualizacji… Długo zajmie mi jego naprawa… – powiedział Jeremy
No nie! I jeszcze widzę sporo jego robotów… – powiedział Andrzej.
No cóż narazie musisz uważać na Vortexa… – powiedział Jeremy.
Łatwo powiedzieć… – Odparł Andrzej. Urlich , William , Yumi , Odd i Aelita już zjechali windą do skanerów. Jeremy zaczął ich wirtualizować. Pojawili się w sektorze górskim gdzie była wieża. Andrzej bronił się przeciwko robotom. Niszcyzł ich jeden za drugim… Aż wkońcu… Jeden z robotów wytrącił jego katany. Wtedy Andzrej wyrwał mu ręcę i odebrał 2 działa laserowe. Strzelał nimi w inne roboty , niszcząc je. Za nim pojawił się Vortex. Wyglądał jak duch…
Nie uciekniesz mi! – powiedział Vortex łapiąc go i ruzcjąc nim o podłoże. Chwycił go za kark i zaczął wlec do jedynej wieży w Sektorze Vortex. Andrzej zaczął się wyrywać lecz nic to nie dawało…
Wkońcu Vortex odczuł lekkie uderzenie w brzuch , gdyż miał ludkzą ,,powłokę”
Ale bólu nie odczuwał… Był niczym wielki głaz.
Rzucił go przed wieże i aktywował ją. Andrzej poczuł jak fragmenty kodu z niego uciekają…
Wtedy wstał i uderzył w wieżę… Vortex po raz pierwszy poczuł niewyobrażalny ból. Był jakby ktoś walił go w serce… Nie umiał wytrzymać i wstrzymał ten proces.
Przechytrzony przez człowieka… !!! – powiedział zażenowany.
Podszedł do Andrzeja i zadał mu mocny cios pomarańczowym ostrzem. Andrzej się zmaterializował.
Yumi wachlarzami zniszczyła parę robotów , a Urlich chwycił Aelitę i zaczął z nią biec supersprintem od wieży.
Tymczasem ktoś zjechał windą. To był Zero. Złapał mocno Jeremyego i rzucił nim o ścianę.
Wtedy Andrzej wybiegł za skanera i pospieszył mu na ratunek.
Uderzył Zero w twarz a potem mocnym kopniakiem w brzuch i powalenie, go na podłoże… Sprawił że Zero zemdlał.
Aelita weszła do wieży i zaczęła się unosić. Wzleciała na 2 platformę i w
wpisała : Aelita Kod Lyoko.
Wieża została dezaktywowana.
Andrzej zadzwonił do Franza by zapuścił powrót do przeszłóści V2.
Franz przybiegł z pustelni i użył powrotu so przeszłości V2 – pierwotnie XANA tracił przez niego moc ale teraz tracił ją Vortex.
Wszystko wróciło do normy… A ja znów byłem na 1 lekcji…

Rozdział 15: Nowy cel cz 2.

Cholera jasna! – powiedział przestraszony Andrzej.
Gdzie oni są?! – krzyczał sam do siebie bojąc się coraz bardziej.
Miał nadziaję że jego przyjaciele mają się dobrze ale nie umiał ich znaleźć.
Wbiegł właśnie na piętro gdzie wszyscy zapadli w śpiączkę…
Na tym piętrze jak i w całej szkole nie było żywej duszy.
Nagle pojawił się dziwny pomarańczowy portal…
A w nim pojawiły się odbicia jego przyjaciół w Lyoko.
Andrzej widział że jego przyjaciele zostaną zepchnięci do cyfrowego morza przez roboty Vortexa.
Wtedy nagle z portalu wyszedł Zero i powiedział: Jeśli chcesz uratować swoich przyajciół oddaj kody Vortexowi hahahahhaha. I zniknął.
Andrzej bez zastanowienia wskoczył w portal.
Ocknął się i zobaczył że jest blisko swoich przyjaciół.
Tyle że… Andrzej nie miał swojego stroju z Lyoko… Niestety nie umiał nawet użyć swojego wirtualu by go zwirtualizować.
Wtedy Zero jeszcze głośniej się zaśmiał i powiedział : Kody Vortexa blokują twoje zdolności i nic nie możesz zrobić! Hahahaha.
Zobaczymy… – powiedział Andrzej otwierając interfejs.
Zaczął hakować dane Vortexa. Zmienił kody Vortexa na broń.
Zero aż opadła szczęka… : Jj… Jak to?! – jakął się Zero.
Wtedy Andrzej się zwirtualizował.
Ale zobaczył… Że tylko mógł zwirtualizować 2 katany. Zapuścił mocny program hakujący by pokonać zabezpieczenia Vortexa.
Ale wtedy zobaczył , że keidy wszedł przez portal Vortex wgrał mu jakieś mocne wirusy.
Andrzej ruszył i chciał zamachnąć się mieczem by zniszczyć robota , ale zamiast tego miecz się zdewirtualizował.
Andrzej zobaczył że wyłoniła się ta sama czerwona kula co wtedy , to był XANA. XANA powiedział Andrzejowi by w niego wleciał. Andzrej siedział w kuli około 10 minut aż nagle kula wybuchła i wchłonęła się prosto w Andrzeja. Andzrej podzuł przypływ siły i aktywował Kod XANĘ. Znów był połączony ze swoim ojcem… Tylko że tym razem było to połączenie inne – Andrzej mógł swobodnie walczyć bo XANA przyjął na siebie wirusy i próbuje je złamać. Andrzej pobiegł prosto przed siebie z celem zniszczenia robotów. Niszczył roboty jeden za drugim. To je przecinał na pół to miażdzył to zrzucał. Aż wkońcu XANA wystrzelił jakby z piersi Andrzeja jakiś promień który zniszczył 2o robotów. Nastąpił potem ogromny wybuch. Wybuch który zmiótł z powierzchni ziemi roboty ale zrzucił wojowników Lyoko do cyfrowego morza. XANA i Andrzej szybko ich złapali i wylecieli znowu do sektora Arktycznego. Wtedy wszyscy z wyjątkiem Andrzeja i XANY się zmaterializowali.
No proszę proszę… – mówił jakiś głos z oddali , jakby nienaturalny.
Pojaiwły się jakieś zarysy sylwetki , to był Vortex. Silnym chwytem złapał Andrzeja za rękę i zaczął wysysać. Niego kody.
Potem wbił w niego jakiś jakby biały odłamek który wybuchnął i oddzielił XANĘ od Andrzeja. Andrzej wbił katanę w Vortexa ale on nic z tego sobie nie robił i kontynuował poznawanie kodów Andrzeja. Niestety tylko tyle mogłem ich odzyskać Hahahah – powiedział Vortex i zniknął. XANA szybko zobaczył ile Vortex mu wziął kodów. Około 1/10 % powiedział XANA.
Ale dlaczego tak mało? – zapytał się Andrzej.
Ponieważ tylko w sektorze Vortex można cię pozbawić kodów. – oznajmił XANA.
Aaa… No tak… – powiedział Andrzej.
Perspektywa Andrzeja:
Poxzułem nagle że się materializuję…
Ale nie pojawiłem się w fabrycę tylko w jakimś ciemnym pokoju.
Zobaczyłem że ktoś do niego wchodzi i nagle zapaliło się 3 lampy. Zobaczyłem Zero i zobaczyłem też 6 krzeseł a na nich byli przykuci… William , Ulrich , Odd , Jeremy , Yumi , Aelita. Przestarszyłem się… Bałem się co tym razem Zero chce im zrobić…
Jeżeli nie pójdziesz do Lyoko i nie dasz odebrać sobie kodów w sektorze Vortex Zgniesz tu a ich będę torturował na twoich oczach i jeszcze ich zabiję! – kezyczał na mnie Zero.
Nie wiedziałem co robić. Nie była to zaciekawa sytuacja…
Podtanowiłem że… Postaram się wezwać pomoc… Sami się z tąd przecież nie wydostaniemy…
Keidy Zero nie patrzył zadzowniłem do Maxa by mnie namierzyli i przyszli nam z odsieczą. Powiedział mi że przyjdzie osobiście , a z nim Yuki i najlepsi żołnierze.
Z tego co wiedziałem Zero nie da rady rozbić tak mocnych murów więc… Wstałem i zacząłem robić barykady ze wszystkiego co znalazłem. Zwirtualizowalem się i wzmocniłem drzwi , stworzyłem an nich mocną ochronną powłokę. Zero zauważył że coś jest nie tak i zaczął się dobijać , a ja zacząłem rozwiązywać przyjaciół. Zero mocno ich przywiązał ale poradziłem sobie z tym. Niestety Max do mnie napisał że nie może tu przybyć bo to miejsce nie istnieje i że musimy stąd sami jakoś uciec…
Zdenerwowałem się i rozwaliłem te 6 krzeseł. Potem użyłem tych desek by mocniej przybić te stalowe drzwi. Zero miał nadludzką siłę i szybkość Le i tak nie da rady się tak szybko przez to przebić. Postanowiliśmy że przekażemy się do jakiegoś kolejnego pomieszczenia. Wkońcu po 2 godzinach kopania wszystkim czym się dało dokopaliśmy się do jakiegoś pomieszczenia. Wyglądało jak jakiś korytarz. Pobiegliśmy przed siebie i sobaczyliśmy wiele pokoi ale pobirglismy do tego ostatniego na wprost.
Koniec perspektywy:

Perspektywa Maxa:
Kurna! Nie możemy im pomóc bo nie wiemy jak się od nich dostać! Mówiłem i krzyczałem do Yuki i żołnierzy.
Nagle zobaczyłem że ta wyspa jednak istnieje… Była to baza Zero. Odrazu to powiedziałem Yuki i wszyscy wystarowaliśmy z lotniskowca. Ja z Yuki leciałem helikopterem , a reszta odrzutowcami. Lecieliśmy z godzinę aż zobaczyliśmy duża nawet bardzo dużą wyspę. Zaczęliśmy lecieć w kierunku niej ale czekała nas nie miła niespodzianka. Nasze 2 odrzutowce zostały zestrzelony przez jakieś działka. Nic nie było widać bo wyspę mocno zasłaniała mgła. Odrzutowce zaczęły bombardować wyspę i wtedy poajiwło się pole siłowe… Pomyślałem se : z kąd on może mieć pole siłowe?! Ale nie drązyłem tematu tylko powiedziałem by wszyscy w nie wlecieli. Niestety 10 kolejnych odrzutowców zostało zestrzelonych. Wlecieliśmy w pole siłowe i wylądowaliśmy na wyspie Zero. Wielkie działka nie potrafiły w nas strzelać. Najwyraźniej były przeciwlotnicze. Wyszedłem z helikoptera z walizką i rzuciłem ja pomiędzy 4 działa przeciw-lotnicze i strzeliłem w tą walizkę z materiałami wybuchowymi. Działa wybuchły ukazując wejście do środka bazy Zero.
Koniec perspektywy:
Wojownicy Lyoko usłyszeli wybuchy ale byli oni najwyraźniej gdzieś głębiej pod ziemią. Otworzyli te ostatnie drzwi i ukazał im sie ciasny pokój z włazem i drabiną. Andrzej wszedł pierwszy by zobaczyć czy to bezpieczne. Zaczął wspinać sie po drabinie i wyjżał lekko za właz i zobaczył ludzi z organizacji White Scorpion. Uzbrojonych w karabiny , pistolety i noże.
Zapukał mocno o właz i podszedł jeden ze strażników. Otworzył właz i zaczął dusić tego strażnika. Po chwili skręcił mu kark i go zabił. Wziął od niego broń i zaczął strzelać w ludzi Zero.
Padało jeden za drugim. Ale amunicja Andrzejowi kończyła się równie szybko. Zabił wszystkich ludzi Zero. Przynajmniej tak myślał… Pojawiło się za nim jakichś 10 lepiej i mocniej uzbrojonych ludzi Zero. Jeden miał miniguna. Andrzej szybko schował się za osłonę i zaczął się ukrywać. Nagle z włazu wyszli wszyscy wojownicy Lyoko. Aelita strzeliła polem energi w miniguna który wybuchł i zabił 2 innych. Andrzej pobiegł szybko i zabił 2 z katany.
Ulrich. Zabił również dwóch.
William zamienił się w superdym i pojawił za resztą ludzi i zabił wszystkich którzy zostali na tym piętrze. Teren oczyszczony – oznajmił William.
Niestety nie możemy się już zamartwiać ze zabijamy ludzi… To już jest wojna! – powiedział Andrzej.
Aelita nie była co do tego przekonana…
Pobiegli do schodów i weszli na następne piętro. Ludzi Zero nie było widać. Ale kiedy już chcieli pobiec do osłony by sie ukryć , zobaczyli 10 snajperów Zero i ponad 50 jego żołnierzy. Wyłonili się zza osłon i różnych pomieszczeń.
Andrzej został postrzelony przez snajpera i szybko ukrył się za zasłonę.
Cholera ale boli… – powiedział w myślach.nagle usłyszeli strzały z innego piętra. Była to grupa Maxa i Yuki rozgramiająca ludzi Zero. Max karabinem szturmowym rozstrzelał 10 żołnierzy Zero i schował się za osłonę.
Paru żołnierzy Maxa od tyło zabiło nożami resztę ludzi Zero.
Yuki i Max pobiegli dalej ze swoimi ludźmi , rozgramiająca po drodzę ludzi Zero. Dobiegło do schodów i zeszli nimi atakując wroga od tyłu. Max i Yuki pozabijali snajperów a reszta ludzi Maxa zajęła się innymi żołnierzami Zero. Andrzej i reszta wojowników wyszli z ukrycia. Usłyszeli dziwny odgłos przebitych ścian i sufitu. To Zero przebił się przez sufity pięter jego bazy i pojawił się na przedostatnim piętrze.
Nikt z tąd nie ucieknie! – powiedział Zero.
Zdjął 2 karabiny z pleców i zaczął strzelać do ludzi Maxa.
Wybijali ich jeden po drugim. Max krzyknął: Odwrót! I Jeremy teleportował nas do Maxa , a my zaczęliśmy uciekać.
Wbiegli po schodach na następne piętro. Zobaczyli schody i pobiegli dalej. Szybko zaczęli uciekać i biec do helikoptera. Niestety wszyscy ludzie Yuki i Maxa zginęli. Zaczęli odlatywać helikopterem. Zero nie zdąrzył ich dogonić.
Odlecieli do lotniskowca , a Wojownicy Lyoko wrócili do fabryki.